Wakacje w mieście? Nigdy!

PDF | Widok wydruku | Html

Autor: Hania007

Czytano: 454 razy | Kategoria: Turystyka | Ilość słów: 369 | Data: Mon, 28 Jul 2014 | 0 komentarzy

Wakacje w mieście… Czy może być coś gorszego? Są oczywiście osoby, które cenią sobie właśnie tak spędzony czas, lecz coraz więcej ludzi pragnie wyjechać jak najdalej od gwarnego, dusznego miasta. Jeśli jesteś właśnie w tej grupie, a ucieczka wydaje Ci się czymś naturalnym, to wiedz, że doskonale Cię rozumiem.

Spędziłem ostatnie wakacje w mieście i co z nich wyniosłem?

 

Jeśli powiem, że nic, to będzie to przecież brzmiało tendencyjnie i niesprawiedliwie. Wyniosłem i to wiele: moja głowa była napęczniała od hałasu, smrodu i skwaru, moje samopoczucie, co wieczór, gdy upał trochę był słabszy, było mówiąc szczerze niezbyt dobre. W nocy zaś nie mogłem spać, bo duchota dawała się we znaki straszliwie. Choć cały dzień byłem przypiekany i przygnieciony przez hałasy, to w nocy, gdy jest czas na wypoczynek, sen nie przychodził…

 

Tak właśnie spędziłem ostatnie wakacje w mieście, lecz po tych doświadczeniach powiedziałem: już nigdy! Szkoda zdrowia, czasu i w ogóle życia na takie coś! Przecież nie dość, że cały rok jestem w mieście, pracuję, załatwiam sprawy, doświadczam hałasu i spalin, to chyba raz do roku mogę sobie pozwolić na coś innego. Wyjechałem wiec na wieś. Po prostu, bez żadnych większych planów, wybrałem małą sudecką wioskę i tam spędziłem blisko trzy tygodnie. I co mogę powiedzieć? To były najlepsze trzy tygodnie od wielu lat.

 

Codziennie wyruszałem na szlak preferując bardziej wizję „wycieczki dla aktywnych” niż „siedzenie i oglądanie widoków”, choć właśnie nas szlaku odkryłem najwięcej i zobaczyłem takie widoki, jakich bym nigdy nie dostrzegł, gdybym trzymał się turystycznych szlaków. Ja sobie jednak dołożyłem kilometrów, zboczyłem z trasy i dotarłem do miejsc, gdzie nie było żadnego ruchu turystycznego.

 

To właśnie te spontaniczne wycieczki wspominam najlepiej. Nie dość, że zobaczyłem tak wiele, odkryłem nowe miejsca, to dodatkowo zrobiłem bardzo dużo kilometrów. Teraz, gdy siedzę przed komputerem i piszę te słowa znów jestem w mieście, ale już planuję nową wyprawę w nieznane. Może znów Sudety, a może tym razem bardziej na południe: Tatry, Beskid? Na pewno w każdym z tych miejsc odżyje i nabiorę nowej energii do życia w mieście. Tobie też to polecam!



Podpis

Hania007


Rating: Not yet rated

Komentarze

Skomentuj

Nie masz uprawnień do komentowania. Musisz się zalogować.




© 2011 Artykulis.pl