Jak zmusić faceta do remontu?

PDF | Widok wydruku | Html

Autor: Kisiel

Czytano: 609 razy | Kategoria: Kobieta i mężczyzna | Ilość słów: 490 | Data: Wed, 1 Aug 2012 | 10 komentarzy

Remont jaki jest – każdy wie. Właściwie to samo dotyczy faceta. Zmusić ten gatunek do pracy nadobowiązkowej to ciążka sprawa. Jak sprawić, żeby sam wziął się do odświeżenia domu?

Problem z remontem domu jest najczęściej taki, że kobieta go chce, a mężczyzna wie, jak go przeprowadzić. Projekt nowej łazienki tworzy się w głowie żeńskiej, ale już o nadzór, o baterie umywalkowe i inne akcesoria wymagające instalacji musi zadbać „głowa rodziny”.

 

Początki są zwykle takie same. Słynne „nie teraz” to zaklęcie zmieniające kobietę w wiedźmę. Najczęściej mąż obiecuje, że dobry remont wymaga jego urlopu, potem nagle okazuje się, że wolne w pracy zamierza przeznaczyć na odpoczynek. W efekcie ściany odpadają, kuchnia i łazienka wołają o pomstę do nieba, a mąż siedzi na rybach z kolegami.

 

Internet prawdy Ci nie powie

Kto dzisiaj nie szuka pomocy w Internecie? Sfrustrowane panie pytają na specjalnych serwisach i forach o porady. Odpowiedzi faktycznie się pojawiają. Niektórzy twierdzą, że wystarczy skrzynka piwa. Może warto dać swojemu facetowi wolne i przyjąć taki niedrogi egzemplarz do pomocy? Inni twierdzą, że wystarczy znaleźć sponsorów remontu i po sprawie. Na całe szczęście o sponsorów dziś nietrudno, ale niekoniecznie mąż zgodzi się na sposób zapłaty, którego darczyńca może sobie zażyczyć.

 

Drżyjcie, panowie

Niektóre kobiety znają jednak tajemne skuteczne metody. W związku z tym, że dzielą się nimi na forach, to w niedługim czasie może oznaczać zagładę męskiego rodu. Idealnym i z całą pewnością skutecznym sposobem jest przejęcie kontroli nad światem i działania na własną rękę – dosłownie. Jedna z pań w towarzystwie mamy (odpowiedni pomocnik to podstawa) zabrała się do samodzielnego przygotowania remontu łazienki. Odrywanie płytek szło tej dzielnej drużynie tak sprawnie, że leniwy samiec zwlókł się z kanapy i odświeżył mieszkanie, jak trzeba.

 

Metoda ma jednak pewną wadę. Uparci faceci, z gatunku tych złośliwszych niż kobiety, mogą wpaść na równie rewolucyjny pomysł. Będą spokojnie przyglądać się babskim działaniom i poczekają aż te osłabną. Co nam z tego, że oderwiemy pięć płytek, jeśli mąż powie, że tak właściwie bardziej mu się podoba albo „to nie moja sprawa?”

 

Urażona duma

To najskuteczniejsza metoda, ale też ma swoje wady. Można poprosić o pomoc dobrego kolegę, który słynie jako „złota rączka” lub po prostu samodzielnie wynająć grupę fachowców. Jednak jest szansa, że facet ucieszy się, że tak sprytnie udało Ci się zorganizować całą sprawę bez jego pomocy. Kolejna opcja to nowa fala narzekań: ale brzydko, źle, fuszerka. Da się to jednak przeżyć w zupełnie nowej łazience.

 

Prawda jest taka, że gdyby znalazł się bezbolesny sposób przekonywania panów do aktywności domowych, nie byłoby tylu rozwodów i mężobójstw. Tylko to ostatnie gwarantuje spokój, ale nie jest powszechnie akceptowane w kulturze. Drogie Panie, nie ma pokojowego sposobu na remont w towarzystwie faceta.



Podpis

K.


Rating: Not yet rated

Komentarze

Skomentuj

Nie masz uprawnień do komentowania. Musisz się zalogować.




© 2011 Artykulis.pl