Śmierć w kulturze współczesnej

PDF | Widok wydruku | Html

Autor: E.P.

Czytano: 384 razy | Kategoria: Kultura i sztuka | Ilość słów: 340 | Data: Tue, 17 Jul 2012 | 10 komentarzy

Śmierć jest jednym z niewielu zagadnień, które prawdopodobnie nigdy się nie zdezaktualizuje. Jej interpretacja bywa jednak różna. Jedni o niej bojaźliwie milczą, inni budują na niej swój światopogląd.

Kult zmarłych. To przykre, ale często dopiero po śmierci odnawia się uwielbienie dla danej postaci. Tak było w przypadku zapomnianego już Michaela Jacksona, Whitney Houston czy też choćby znakomitego Ryszarda Kapuścińskiego. Śmierć autora sprawia, że jego dzieła stają się po prostu modne. Niektóre postaci po śmierci zyskują miano ikony i grono wiernych wyznawców.

 

Klub 27 to wspólny szyld dla wybitnych muzyków, którzy w niejasnych okolicznościach zmarli mając około 27 lat. Wśród członków są takie znakomitości jak Jimi Hendrix, Janis Joplin, Brian Jones czy Jim Morrison. Często także dodaje się tutaj Curta Cobaina i Amy Winehouse. Tutaj, paradoksalnie, śmierć jest jedyną przepustką do wyśmienitego, klubowego towarzystwa. W przypadku tych nieschematycznych, młodych artystów śmierć jest zakonserwowaniem i twardą kropką po ich burzliwym życiu. Taki scenariusz sprawia, że pozostaną oni na zawsze młodymi, zbuntowanymi twórcami i ikonami.

 

We die young. Młoda bywa też sposobem na zachowanie buntowniczego ducha, zanim ten przesiąknie rutyną i konformizmem. Rockowe zespoły, buntujące się przeciwko zastanym normom, często preferują życie krótkie, za to intensywne. Wielokrotnie, rockowe życiorysy kończą się młodą śmiercią jej członków. Jest to zarówno wynik przypadku (przedawkowanie narkotyków czy alkoholu) jak i światopoglądu, który promuje życie pełną piersią. Takie życiorysy są krótkie, za to bardzo barwne.

 

W życiu typowego człowieka śmierć bliskich jest bolesnym przeżyciem. Psychologia opisała kolejne fazy oswajania się z utratą bliskich. Pierwszą z nich jest otępienie lub bunt. Z czasem przychodzi bolesne uświadomienie sobie straty i wielkie poczucie żalu i pustki. Często w tym czasie idealizuje się zmarłego. Dzięki rozmowie i spokojnemu zmierzeniu się ze stratą następuje powolna faza pogodzenia. Z czasem pogrzeb i pożegnanie zmarłego przestaje być traumą i staje się normalną częścią i konsekwencją życia. Niezbędne jest do tego otwarte przeżywanie straty, zamiast zamiatania jej pod dywan.



Podpis


Rating: Not yet rated

Komentarze

Skomentuj

Nie masz uprawnień do komentowania. Musisz się zalogować.




© 2011 Artykulis.pl