Blogowe Ars Moriendi

PDF | Widok wydruku | Html

Autor: E.P.

Czytano: 465 razy | Kategoria: Kultura i sztuka | Ilość słów: 404 | Data: Fri, 15 Jun 2012 | 10 komentarzy

Informacja o poważnej chorobie to cios zarówno dla chorego jak i dla jego otoczenia. Co jednak, gdy opadnie pierwszy szok i trzeba pogodzić się z chorobą i nieuchronnością śmierci? Współcześnie coraz częściej chorzy swój los zapisują w świecie wirtualnym.

Ludzie od zawsze pragnęli zaznaczyć swoje istnienie, zwłaszcza, gdy przeczuwali jego rychły koniec. Egipcjanie zaznaczali swoją obecność na papirusach, zaś Tybetańczycy opisali śmierć w barwnej Księdze Umarłych. Wiara w życie po życiu była w poprzednich wiekach znacznie silniejsza niż współcześnie. Wierzono albo w niematerialne życie albo w reinkarnacje, jednak dziś już grono sceptyków skutecznie uśmierca taki sposób myślenia. Powstająca luka wiary, wymaga nowych rytuałów i sposobów radzenia sobie z nieuchronnością losu.

 

Wierzę w Bloga wszechmogącego. Życie po życiu jest dość mglistą wizją. Blog jest narzędziem, które skutecznie materializuje nasze istnienie. Ludzie, walczący ze śmiertelną chorobą, dzięki blogom mogą zaistnieć w świadomości społecznej i uzyskać wiele pozytywnej energii od czytelników. Często to właśnie kotara wirtualnej rzeczywistości pozwala wyrazić prawdziwe myśli i lęki piszących. Piszą o tym, o czym boją się, albo nie chcę obarczać najbliższych. Dzięki temu zapisują swój los, a do tego oswajają lęk przed śmiercią – zarówno swój jak i czytelników.

 

Profesor Jacek Łuczak z Katedry i Kliniki Medycyny Paliatywnej Akademii Medycznej w Poznaniu docenia to, że niszczy się bańkę mydlaną, zbudowaną z szczęśliwych i bogatych ludzi, rodem z Mody na Sukces. W Polsce co roku aż 90 tys. osób umiera z powodu nowotworów, a około 400 tys. przez choroby przewlekłe. Wykluczanie tak dużej grupy to po prostu przekłamywanie rzeczywistości. Lekarze i rodzina często nie potrafią rozmawiać z takimi pacjentami, bliscy też często boją się dosłowności. Blog pozwala mówić o najgłębszych rozterkach, bez obawy o to, że ktoś się przestraszy, czy zmieni temat. Jest to wygodna przestrzeń do swobodnego rozliczania się i przerwania zmowy milczenia. Nic tak nie boli w chorobie, jak milczenie na temat spraw kluczowych.

 

Śmierć to naturalne zwieńczenie życia, dlatego pisanie o tym wypełnia to, co z naszej kultury niepotrzebnie wyparto. Czas by takie pojęcia jak śmierć, choroba czy pochówek zmarłych – stały się czymś naturalnym, nie zaś demonizowanym. Liczy się to, co po nas zostanie – nasz obraz w pamięci bliskich, czy też blogowy ślad naszego istnienia. Świadomość śmierci jest czymś, co potrafi skłaniać do głębokiego przedefiniowania systemu wartości, o czym przekonać się mogą czytelnicy blogów, prowadzonych przez chorych.

 



Podpis


Rating: Not yet rated

Komentarze

Skomentuj

Nie masz uprawnień do komentowania. Musisz się zalogować.




© 2011 Artykulis.pl