Sprzęty przydatne jesienią

PDF | Widok wydruku | Html

Autor: topa_jacek

Czytano: 540 razy | Kategoria: Ogród | Ilość słów: 368 | Data: Fri, 10 Oct 2014 | 0 komentarzy

„Ratuj mnie jesienny, mały Boże” - śpiewa Tymon Tymański w znanej piosence o jesiennej depresji. Bo rzeczywiście czas to nieszczególny. Mniej słońca, chłód, krótkie dni. Co gorsza, w ogrodzie czeka na nas tak dużo pracy, że nie wiadomo, gdzie ręce włożyć. Dlatego lepiej pomóc sobie, kupując odpowiedni sprzęt.

Jesień to trudny czas. Wracamy z wakacji, a tu trzeba powoli przygotowywać całe gospodarstwo do zimy. Gdyby można przeczekać cały ten chłodny sezon przed kominkiem... aż do wiosny. Nic z tego, tym bardziej, że skądś trzeba mieć drewno do kominka. Drewno trzeba zakupić w nadleśnictwie i przywieźć z lasu – najczęściej w postaci całych pieńków. Samo przywiezienie i rozładowanie to jednak nie wszystko. Trzeba jeszcze to wszystko rozłupać na drwa. Gdyby człowiek miał więcej werwy i czasu, wziąłby siekierę i w kilka dni się z tym uporał. Ale że człowiek leniwy, to kupuje łuparkę do drewna, umieszcza w niej pieniek i naciska spust. Voila! Wszystko idzie szybko i bezboleśnie, nie będzie zakwasów, ani pęcherzy na dłoniach, za to drewno w szopce, jak najbardziej!

 

Idźmy dalej tropem mechanicznego rozdrabniania drewna. Zdarza się, że człowiek wiedziony obietnicą uzyskania darmowego i ekologicznego nawozu, postanawia zainwestować w kompostownik. Pomysł zaiste przedni, jakkolwiek, aby to wszystko funkcjonowało, jak trzeba, kolejne warstwy muszą być odpowiednio przygotowane, by proces przebiegał szybko i sprawnie. Mając dużo drzew w ogrodzie, jesienią mamy i sporo suchych z nich gałęzi. Pomijając spodnią warstwę, kompostownik wymaga, by umieszczane w nim gałązki były jak najbardziej rozdrobnione. Tutaj sprytnemu (czytaj: leniwemu) ogrodnikowi ceniącemu swój czas przychodzi w sukurs rozdrabniarka do gałęzi. Wystarczy umieścić w niej gałęzi, znowu nacisnąć magiczny przycisk i resztę robi za nas maszyna.

 

Drzewa to nie nie tylko jednak suche gałązki. Jest coś więcej: liście. Jesienią rozpisują się o nich poeci urzeczeni różnokolorowymi pejzażami, jakie tworzą. Na pewno nie klecą oni tych liryków podczas ich sprzątania. A niestety trzeba te opadłe liście codziennie sprzątać, bo prędko gniją. Doprawdy syzyfowa to praca! Na szczęście wymyślono coś takiego, jak odkurzacz do liści. Odpalamy to sprytne urządzenie wyglądające nieco, jak podkaszarka do trawy i wnet wszystkie liście lądują w worku. Szybko i na temat. Zaoszczędzony czas zaś można przeznaczyć na pisanie przy rozgrzanym kominku wierszy o jesieni.

 

 

 

 

 

 



Podpis


Rating: 1.0

Komentarze

Skomentuj

Nie masz uprawnień do komentowania. Musisz się zalogować.




© 2011 Artykulis.pl