Nawadnianie ogrodu? Bez paniki - to da się zrobić!

PDF | Widok wydruku | Html

Autor: pafnucy

Czytano: 523 razy | Kategoria: Ogród | Ilość słów: 515 | Data: Wed, 6 Aug 2014 | 0 komentarzy

Każdy właściciel ogrodu to przyzna, iż jedną z najbardziej zajmujących czynności jest nawadnianie. Tak się składa, że bilans wodny dla naszego kraju jest na minusie, stąd potrzeba dostarczenia odpowiedniej ilości wody dla rozwoju roślin.

Mało osób zdaje sobie z tego sprawę, lecz duża część terytorium Polski zaliczana jest do obszarów półpustynnych! Ciężko w to uwierzyć, ale korzystne warunki dla rozwoju trawy występują, gdy opady wynoszą około 1000 mm wody/m2 rocznie, natomiast średnia opadów dla centralnej Polski wynosi… 600 mm wody/m2. Jak widać, kwestia nawadniania urasta do miana bardzo istotnej czynności, o której należy pamiętać.

Nieznany obiekt

Jeśli bowiem zdarzy nam się to zaniedbać musimy wiedzieć, iż niedobór wody, to widoczne na pierwszy rzut oka, wizualne straty, czyli wygląd rośliny (więdnięcie czy żółknięcie), ale także te gorsze, czające się od postacią spadku wartości użytkowania i plonowania. Jeśli weźmiemy za przykład trawnik, to możemy być pewni, że utraci on najważniejsze walory użytkowe. Dla plantatorów zaś, taka perspektywa wiąże się z najgorszymi prognozami – stratami finansowymi.

Nawadnianie ogrodu jest niezwykle ważne, a jednocześnie z każdym rokiem wzrasta koszt wody. I to, nie rozróżniając, drożeje woda wodociągowa, jak i pobierana z własnych ujęć. Jak więc pogodzić regularne nawadnianie roślin z obniżeniem kosztów zużycia wody? Oto nasze sposoby.

Racjonalne podlewanie to nie ograniczenie ilości zużywanej wody. Najważniejsze, żeby dostosować nawadnianie do wymagań roślin. Ważne są także skuteczne techniki i terminy nawadniania. Badania są bezlitosne, mówią nam, iż jedynie około 65% wody używanej do nawadniania zostaje wykorzystana przez rośliny. A co dzieje się z pozostałą częścią? Reszta jest tracona przez parowanie z powierzchni ziemi albo przez spływ do głębszych warstw.

Zanim, więc odkręcimy kurek z wodą, musimy sprawdzić czy nasze rośli faktycznie potrzebują nawadniania. Tak postawione pytanie jest obowiązujące nawet w przypadku, gdy zastosowaliśmy automatyczny system nawadniania.

Pamiętajmy o najważniejszych czynnikach, które determinują nawadnianie ogródka.

  • Wzrost rośliny. Okres intensywnego wzrostu i plonowania rośliny, to także większe wymagania w zakresie dostarczanych dawek wody. Weźmy prosty przykład, trawnik pobiera największą ilość wody latem lub późną jesienią, wtedy zapotrzebowanie na dobę wynosi do pięciu litrów na 1m2.
  • Czynniki atmosferyczne. Temperatura powietrza i gleby oraz wiatr. Zasada jest taka, że im wyższa wartość temperatury, to rośliny pobierają więcej wody, w tym samym czasie występują także większe starty na skutek parowania wody.
  • Rodzaj gleby. Gleba jest bardzo istotna pod względem zdolności absorpcyjnych. Z zasady jest tak, iż gleby lekkie szybciej tracą wodę, ponieważ przenika ona do warstw głębszych. Z drugiej strony, gleby cięższe zatrzymują większą ilość wody, oznacza to, iż wolniej przemieszcza się w głąb.
  • Stanowisko. Od miejsca zależne jest większe parowanie, co oznacza większą stratę wody. Do tej grupy można zaliczyć stanowiska zachodnie i południowe, a także stoki. Z kolei miejsca po stronie wschodniej i północnej charakteryzują się wolniejszym parowaniem.  

Konkretne przykłady nawadniania - tutaj.



Podpis


Rating: 1.0

Komentarze

Skomentuj

Nie masz uprawnień do komentowania. Musisz się zalogować.




© 2011 Artykulis.pl