Ile znaczy dla Ciebie mieszkanie?

PDF | Widok wydruku | Html

Autor: Natalia

Czytano: 601 razy | Kategoria: Nieruchomości | Ilość słów: 388 | Data: Mon, 9 Dec 2013 | 0 komentarzy

Z psychologicznego punktu widzenia, samo posiadanie mieszkania bez względu na to, ile ma ono metrów kwadratowych i w jakiej leży dzielnicy wzbudza w każdym z nas poczucie bezpieczeństwa, którego nie da się jednoznacznie opisać.

Mieszkanie to nie tylko zaspokojenie indywidualnych potrzeb jednostki, ale także element tworzenia zindywidualizowanej przestrzeni do życia i funkcjonowania. Miejsce, w którym możemy się rozwijać, tworzyć i odpoczywać.

Nie trudno się zatem dziwić temu, że sprawa kredytów hipotecznych, dofinansowania, programów rządowych oraz budowania pozytywnej historii kredytowej wciąż pozostaje otwarta (zobacz tutaj).

Potrzebuję mieszkanie, ale nie oznacza to jeszcze, że od razu je kupię

Niestety w przypadku nieruchomości nie można powiedzieć o natychmiastowym zaspokojeniu potrzeby wynikającej z wewnętrznych odczuć danej osoby. Wszystko za sprawą kosztów jakie generuje zakup własnego m.

Na zakup mieszkania za przysłowiową gotówkę może sobie pozwolić tylko garstka, z zakup mieszkania za kredyt zaciągnięty w banku niewiele więcej. W sumie nie pomagają nawet obniżane przez deweloperów ceny domów. Albo ktoś ma pieniądze, albo nie.

Jak nas wspiera państwo?

Mieliśmy już „Rodzinę na swoim” będziemy mieli „Młodych na swoim”. Dwa programy, teoretycznie dwa bardzo podobne założenia. Pomoc w zapewnianiu bezpieczeństwa posiadania domu poprzez kilkuprocentowe wsparcie finansowe. Niektórzy powiedzą zawsze coś, inny pomarudzą, że nie warto się starać. Dwie różne postawy, cel taki sam. Posiadać mieszkanie na własność. Czy warto?

Z perspektywy osoby, która potrzebuje mieszkania chyba tak!

 

Potrzeby rosną jak apetyt!

Tym bardziej zatem deweloperzy starają się je zaspokoić. Jak się jednak okazuje nie wszystkie potrzeby chcą lub mogą być zaspokojone. Tym samym na rynku nieruchomości powstaje nadpodaż. Deweloperzy odczuwają ją aż w nadmiarze. Mieszkania, w które zainwestowali mnóstwo pieniędzy i czasu nie chcą się sprzedać, ba nawet zmniejszenie ceny za metr kwadratowy nie pomaga.

 

A może rynek wtórny ma się lepiej? Tutaj podobnie. Jeśli już kupujemy to mieszkania poza dużym miastem, na jego obrzeżach z dala od zgiełku, stresów i zanieczyszczonego powietrza.

No cóż, potrzeba bywa wielka to i efekt końcowy musi być zadowalający.

 

To chcemy, czy nie chcemy tego domu?

Chcemy, chcemy jakże, życie byśmy za nie oddali. Ale co zrobić kiedy kasy brak? No cóż. O ile polityka mieszkaniowa się nie zmieni, o tyle nie ma szans na zmniejszenie apatytu na metry kwadratowe. A, że apetyt rośnie, to i bardziej żarłoczny staje się potencjalny klient.



Podpis


Rating: 1.0

Komentarze

Skomentuj

Nie masz uprawnień do komentowania. Musisz się zalogować.




© 2011 Artykulis.pl