Jak nalać piwo pszeniczne?

PDF | Widok wydruku | Html

Autor: pafnucy

Czytano: 546 razy | Kategoria: Biznes | Ilość słów: 373 | Data: Fri, 7 Nov 2014 | 0 komentarzy

Piwo pszeniczne, które powoli (wciąż bardzo powoli) zdobywa sobie uznanie wśród coraz powszechniejszych rzesz zwolenników napoju gazowanego z goryczką, ma swój własny kształt kufla, który kształtem różni się od pokala czy szklanicy na nóżce – dlaczego?

Piwo pszeniczne ma to do siebie, że niemożebnie się pieni – jest to jego znak szczególny, podobnie jak sposób nalewania do wydłużonej, kielichowego kształtu szklanicy. Przyda się odrobina uwagi i sporo cierpliwości. Osoby o słabych nerwach proszone są o zakup innego trunku, który przelać do odpowiedniego naczynia jest prościej.

Butelka nie powinna być świeżo przyniesiona, a po przybyciu do naszego domostwa powinna odpocząć, by to, co w niej najbardziej wartościowe wytrąciło się ze wzburzonej zawartości i opadło na dno. Jeśli mamy wgląd w półprzezroczyste szkło butelki, napój nie powinien być zmętniały. Smakosze piwni poprawili by natychmiast ostatni wyraz – „zmętniały” – na opalizujący.

Po pozbyciu się kapsla, nalewamy trunek wąziutkim strumieniem po brzegu szklanki, tak aby jak najmniejsza ilość piany towarzyszyła napełnianiu naczynia. Nie czynimy tego aż do dna butelki, ale kiedy zostanie nam 1/5 piwa, butelką zakręcamy, aby drożdżowy osad – sól piwa pszenicznego – dokładnie wypłukać z butelki i ponownie powolnym ruchem dopełniamy szklanicę. Tym sposobem mamy w niej zgodnie ze sztuką opalizujące, pszeniczne piwo.

Sposób drugi jest o wiele bardziej efektowny (choć równie efektywny) i o wiele szybszy. Jest jednak pewien haczyk – przed zaprezentowaniem go w gronie znajomego towarzystwa płci obojga, powinniśmy go przećwiczyć, gdyż klęska spowodowana złym nalaniem piwa pszenicznego może być na tyle epicka, by ubarwiać nią spotkania towarzyskie przez najbliższe cztery dekady.

Charakterystyczny, wydłużony kształt szklanicy, najlepiej z emblematem konkretnej marki, odpowiada zarysowi butelki piwa pszenicznego (tej samej marki), ale – do góry nogami. To celowa zbieżność, którą możemy wykorzystać. Po otwarciu butelki nakładamy na nią szklanicę i bardzo szybkim ruchem zamieniamy ich kolejność – w stojącej na blacie szklanicy włożona będzie butelka, którą powolnym ruchem będziemy wyciągać w tym samym tempie, co wylewające się do wnętrza piwo. Całość nalewania nie będzie trwała więcej niż 15 sekund, oczywiście jeżeli nasze czynności będą płynne i wyuczone.

O innych nieprzypadkowych kształtach naczyń do alkoholi – tutaj.



Podpis

Jan Nowotarski


Rating: 1.0

Komentarze

Skomentuj

Nie masz uprawnień do komentowania. Musisz się zalogować.




© 2011 Artykulis.pl