Cyfryzacja – tak, cyfryzacja – nie... Czego Ty właściwie chcesz, człowieku?

PDF | Widok wydruku | Html

Autor: Dominik

Czytano: 517 razy | Kategoria: Biznes | Ilość słów: 354 | Data: Tue, 7 Oct 2014 | 0 komentarzy

O tak, zdenerwowałeś się w ten dzień, pamiętam. Wyklinałeś, darłeś się wniebogłosy, zaczepiałeś przypadkowych ludzi zadając im to samo pytanie: „jak to jest, mamy dwudziesty pierwszy wiek, rewolucję cyfrową, a ja muszę tracić tyle czasu na załatwianie różnych spraw!?”.

Ludzie zbywali Cię westchnieniem, niektórzy wręcz od Ciebie uciekali, bo myśleli, że zwariowałeś (w sumie też wtedy tak myślałem). Po tych kilku tygodniach byłem w podobnej do Twojej sytuacji i wiesz, zadałem sobie to samo pytanie.

 

No bo właśnie, zewsząd się słyszy, że żyjemy w epoce cyfrowej rewolucji, lecz niestety czasami trudno tego doświadczyć. Z jednej strony narzekamy na inwigilację w internecie, mówimy, że wielkie korporacje chcą od nas jak najwięcej danych, że nasze konta w mediach społecznościowych to baza dla wielkich korporacji, żeby nam coś sprzedać... Z drugiej strony, gdy dochodzi jednak do sytuacji, że przyzwyczajeni do tych wszystkich elektronicznych i cyfrowych przyjemności i musimy znowuż zmierzyć się z tradycyjnymi rozwiązaniami, wpadamy w szał.

 

No może nie tak jak Ty wtedy, inni pewnie reagują spokojnej, frustrują się, ale jakby to ująć - „po cichu”. Niemniej, miałeś wtedy dużo racji, choć sam wiesz, że byłeś pierwszą osobą, która protestowała przeciwko inwigilacji w sieci. No to teraz się zastanów: protestujesz, a później, gdy masz tradycyjnie załatwić sprawę domagasz się więcej cyfrowych rozwiązań? Wiem, co chcesz powiedzieć: cyfryzacja – tak, inwigilacja – nie, wiem, ale jest to bardzo idealistyczne i jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie nim te regulacje będą bardziej profesjonalne. A tak nawiasem mówiąc, wiesz jaki był powód Twojego zdenerwowania?

 

Po prostu chciałeś wymienić jakąś część gotówki na walutę obcą, ale jak się okazało nie było to łatwe. Zjeździłeś pół miasta, stałeś w korku, jeden z kantorów był zamknięty, no to w końcu nie wytrzymałeś. Dzisiaj nie miałbyś tego problemy, bo jest możliwość wymiany waluty online. Nie wychodząc z domu w pełni bezpiecznie wymieniasz walutę, a co najważniejsze – na bardziej atrakcyjnych warunkach niż w tradycyjnym kantorze. Zresztą, sprawdź to, bo to coś dla Ciebie. I jak następnym razem znów będziesz miał zamiar „rozwalać” pół miasta, zajrzyj po prostu do Internetu!



Podpis


Rating: 1.0

Komentarze

Skomentuj

Nie masz uprawnień do komentowania. Musisz się zalogować.




© 2011 Artykulis.pl